To wezwanie do odnowy ducha narodu
Ks. Rafał Śpiewak, duszpasterz akademicki kampusu uniwersyteckiego w Rybniku, długo nie mógł uwierzyć w to, co się stało. Teraz wspomina prezydenta i szuka sensu w tragedii. – Ojczyzna nie jest sprawą błahą, skoro tyle pokoleń oddało swoje życia w jej obronie – powiedział nam ksiądz.
Na początku nie wierzyłem w to co się stało. Myślałem, że mogła być jakaś awaria, ale nie aż taka totalna katastrofa. Osobiście boję się samolotów i wszelkich katastrof lotniczych. Czekałem na uroczystości katyńskie, kiedy pojawiła się ta straszna wiadomość. Mogę powiedzieć, że byłem związany z prezydentem Kaczyńskim. Byliśmy tego samego ducha patriotyzmu. Wszelkie tego typu tragedie nas do czegoś jakby wzywają. Tak samo było z Katyniem. Ta ofiara miała swój sens, bo była związana z obroną polskiej tożsamości i niepodległości. Tragedia Smoleńska to też wezwanie do odnowy ducha narodu, do tego, by wyzwolić w sobie jeszcze większą miłość do naszej ojczyzny. Ojczyzna nie jest sprawą błahą, skoro tyle pokoleń oddało swoje życia w jej obronie. Dzisiaj może to brzmieć nieco archaicznie, bo poważne wojny już dawno się skończyły, ale są różne wojny – niekoniecznie militarne. Trzeba odczytywać różnego rodzaju zagrożenia, które uderzają w nas i niszczą nasze państwo.
Myślę, że cała działalność prezydenta Kaczyńskiego była właśnie skierowana na obronę ojczyzny przed różnego rodzaju złem. Teraz dopiero to wychodzi spod otoczki politycznej propagandy. Po śmierci poznajemy wielkość człowieka, którego przez tyle lat nie docenialiśmy. Może nie zawsze mogliśmy docenić, ponieważ przedstawiano nam jego fałszywy obraz. Dzisiaj widać jasno i bezsprzecznie, że mieliśmy prezydenta niezwykłego. Jako ksiądz, życzę wszystkim Polakom, aby o ich prezydencie zawsze można było powiedzieć, pomimo różnych kontrowersji, że to dobry człowiek. Niestety nie zawsze można to powiedzieć. Na tym szczeblu władzy politycznej zachowanie swojego człowieczeństwa można nazwać heroizmem. Lech Kaczyński pokazał, że można uchronić wartości nawet w brudnym świecie polityki. Wokół tragedii, która się rozegrała jest tyle zbiegów okoliczności, że trudno je nazywać przypadkami. Co ciekawe, dowiedziałem się, że ostatnim aktem pana prezydenta, który podpisał pełniąc swoją funkcję, był akt jedności prezydenta z papieżem Benedyktem XVI. Polska zawsze była wierna stolicy apostolskiej i zawsze zmartwychwstała, nawet jej życie wydawało się już przesądzone. Każdy sprawujący władzę, wie, że swoją służbę pełni aż po ofiarę z życia. Oddanie życia za ojczyznę jest honorem, a dla nas ogromnym wezwaniem do przebudzenia i do uwierzenia w siebie. Szczególnie myślę tu o młodym pokoleniu. O gimnazjalistach, licealistach, studentach. Ważne, żeby do nich to dotarło. Przesłanie, aby oni byli silni tą ofiarą Katynia i później Smoleńska. Aby starali się wykorzystać wszystkie swoje talenty i młodzieńczą energię dla dobra ojczyzny, czyli ich samych również. Myślę, że to poruszenie, które widzimy na ulicach Warszawy i innych miast, to fala, której nie da się łatwo zdławić. To wręcz tsunami.
(ska)