Wysypiska dalej straszą
To niewiarygodne, ale po tym jak pisaliśmy o dzikim wysypisku w Czuchowie (gmina Czerwionka – Leszczyny), władze nie kiwnęły nawet palcem. Tym razem powiadomiliśmy organizacje ekologiczne. Urzędnicy zapewniają, że śmieci znikną.
O dzikim wysypisku na ulicy Cmentarnej pisaliśmy już w czerwcowym numerze. Minął miesiąc, a śmieci zamiast ubywać, przybywa. Czy na władze nie ma rady?
Mieszkańcy Czuchowa o dzikim wysypisku przy ulicy Cmentarnej informowali urząd już wielokrotnie. Poproszeni o pomoc postanowiliśmy wstawić się za nimi u włodarzy gminy, którzy obiecali, że problemem się zajmą. Również strażnicy miejscy, po kilku naszych telefonach zapewniali, że przyjrzą się całej sprawie. Na przyglądaniu chyba się jednak skończyło.
Kto pomoże?
Przez kilka dni nie mogliśmy uzyskać w urzędzie żadnych informacji, dotyczących tego, czy gmina planuje jakieś działania. Zadzwoniliśmy wobec tego do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, żeby dowiedzieć się, czy jest jakaś rada, żeby skłonić gminę do współpracy z mieszkańcami. – Skargę na opieszałość gminy należałoby złożyć najpierw do rady gminy, a jeśli to nie poskutkuje można złożyć skargę do wojewody lub do Samorządowego Kolegium Odwoławczego – poinformowano nas w wydziale inspekcji. Prezes Samorządowego Kolegium Odwoławczego – Czesław Martysz zapewnił natomiast, że każda skarga mieszkańców na pewno zostanie rozpatrzona. – Każdy mieszkaniec ma prawo złożyć do nas skargę na bezczynność organów gminy. My te skargi rozpatrujemy, piszemy też do gminy z zapytaniem o wyjaśnienie sprawy. Im więcej dokumentów, korespondencji z urzędem uda się zebrać mieszkańcom, tym jest nam łatwiej, ale też tego nie wymagamy. My nie jesteśmy też organem, który nakłada kary. To może zrobić np. inspektorat ochrony środowiska – mówi Czesław Martysz.
To nie nasze
– Straż miejska oraz pracownicy ZDiSKu byli dziś na terenie dzikiego wysypiska przy Bierawce. Teren ten nie jest własnością gminy, jednak w poniedziałek zostanie uporządkowany. Gmina obciąży kosztami właścicieli gruntu. Z pewnością problem zostałby szybciej rozwiązany, gdyby przewodniczący Cop, działając w interesie mieszkańców swojej dzielnicy poinformował pracowników urzędu o wysypisku oraz wskazał od razu jego dokładną lokalizację – powiedziała nam w piątek rzecznik urzędu Hanna Piórecka-Nowak. Przewodniczący Rady Dzielnicy zapewnia jednak, że o wysypisku informował urząd już wielokrotnie. – Niestety, zawsze było to bezskuteczne. Dziwi mnie, że gmina próbuje oskarżyć mnie o ukrywanie tematu. To w końcu ja próbowałem go nagłośnić w prasie. Wiem, że burmistrz widział moje zdjęcie na okładce „Tygodnika Rybnickiego”, na której wysypisko po raz kolejny mu wskazywałem. A teraz urzędnicy twierdzą, że o sprawie nic nie wiedzieli. To śmieszne – mówi Roman Cop.
Jacek Bożek, prezes stowarzyszenia Gaja
Jak jaskiniowcy
W świetle ustawy o odpadach, zlikwidowanie dzikiego wysypiska, mieszczącego się na terenie gminy to jej obowiązek. Jeśli urząd nie chce tego zadania wykonać, to zachowuje się nie w porządku. Jeśliby wszyscy twierdzili, że czegoś się nie da zrobić, dalej bylibyśmy w jaskiniach. Tym bardziej, że czystość leży nie tylko w interesie mieszkańców, ale powinna też leżeć w interesie władz. Jeśli nie ma innego wyjścia, można złożyć skargę na opieszałość urzędu m.in. do Samorządowego Kolegium Odwoławczego lub Urzędu Wojewódzkiego. My także możemy na prośbę mieszkańców wystąpić do rady gminy i innych instytucji.
Jak jaskiniowcy
W świetle ustawy o odpadach, zlikwidowanie dzikiego wysypiska, mieszczącego się na terenie gminy to jej obowiązek. Jeśli urząd nie chce tego zadania wykonać, to zachowuje się nie w porządku. Jeśliby wszyscy twierdzili, że czegoś się nie da zrobić, dalej bylibyśmy w jaskiniach. Tym bardziej, że czystość leży nie tylko w interesie mieszkańców, ale powinna też leżeć w interesie władz. Jeśli nie ma innego wyjścia, można złożyć skargę na opieszałość urzędu m.in. do Samorządowego Kolegium Odwoławczego lub Urzędu Wojewódzkiego. My także możemy na prośbę mieszkańców wystąpić do rady gminy i innych instytucji.
Beata Matuszek