Przyszłość Elektrowni Rybnik tematem na posiedzeniu sejmowej podkomisji ds. sprawiedliwej transformacji [WIDEO]
We wtorek 4 lutego swoje posiedzenie miała sejmowa podkomisja stała ds. sprawiedliwej transformacji, której przewodniczy poseł Krzysztof Gadowski. Tematem posiedzenia były szanse i zagrożenia dla elektrowni konwencjonalnych, opartych o bloki 200 MW.
![Przyszłość Elektrowni Rybnik tematem na posiedzeniu sejmowej podkomisji ds. sprawiedliwej transformacji [WIDEO]](https://cdn2.nowiny.pl/im/v1/news-900-widen-wm/2025/02/07/237757_1738938646_67353200.webp)
Przyszłość Elektrowni Rybnik tematem na posiedzeniu sejmowej podkomisji ds. sprawiedliwej transformacji [WIDEO]
- Mamy dzisiaj wśród nas prezesa PSE, który przygotował świetną prezentację (...) To firma, która zna swoje miejsce na ziemi w kontekście bezpieczeństwa energetycznego Polski, która mocno chodzi po ziemi i próbuje te wszystkie moce liczyć, zabezpieczać i domagać się wspólnych działań, aby Polacy mieli energię elektryczną również w nocy, wtedy kiedy nie wieje i kiedy nie świeci słońce - mówił poseł Krzysztof Gadowski.
O rynku mocy mówił prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych S.A. Grzegorz Onichimowski. - Krajowy system elektroenergetyczny w dużej mierze opiera się na odnawialnych źródłach energii i kiedy weźmiemy pod uwagę dynamikę przyrostu źródeł fotowoltaicznych na dachach polskich domów, a mamy około 2 mln tych jednostek, to zdajecie sobie państwo chyba sprawę, jak skomplikowane jest zarządzanie tym systemem elektroenergetycznym, w momencie kiedy sytuacja w systemie zmienia się w zasadzie z minuty na minuty w zależności od warunków pogodowych i można powiedzieć, że cena energii na następny dzień jest także wyznaczana przez warunki atmosferyczne - mówił Grzegorz Onichimowski, zaznaczając, że cięższa zima mogłaby spowodować, że poziom rezerw byłby bardzo ograniczony.
Polska ma 5 dużych elektrowni węglowych, które do lat 2033-2035 są pokryte rynkiem mocy. Pozostałe, wśród których znajdują się Rybnik i Łaziska, będą mogły funkcjonować maksymalnie do 2028 roku, jeśli uda się im wygrać aukcje dodatkowe, zgodnie z zapisami przyjętej niedawno ustawy. - Ta data jest nieprzypadkowa, bo właśnie wtedy kończy się wsparcie dla wszystkich jednostek węglowych, poza tymi [pięcioma], o których mówiłem wcześniej - podkreślił Grzegorz Onichimowski. Jeśli więc uda się z rynku mocy pozyskać dodatkowy kawałek tortu dla Elektrowni Rybnik, będzie ona mogła funkcjonować i tak nie dłużej niż do 2028 roku jako elektrownia węglowa. Mimo to, jak podkreślił prezes PSE, stopień wykorzystania małych jednostek, jak Rybnik, będzie bardzo niewielki w skali całego rynku energii.
- Mamy jeszcze do czynienia z tak paradoksalną sytuacją, że na polskim rynku mocy (przypominam, że to ustawa uchwalona w 2018 roku) mogą działać również podmioty zagraniczne. Tym nie mniej to, że operator przywoła podmiot zagraniczny do pracy na polskim rynku mocy, nie oznacza, że energia z tej elektrowni wpłynie do Polski, bo kierunek przepływu energii elektrycznej wyznaczają wyłącznie ceny na rynku spotowym energii elektrycznej. W związku z tym jest to zobowiązanie całkowicie fikcyjne. Chciałbym to w tym miejscu państwu zadedykować i w pewien sposób adresować, aby przyszłe rozwiązania w tej dziedzinie uwzględniały fizyczne wykonanie takiego obowiązku - zaznaczył prezes PSE.
O działaności Elektrowni Rybnik opowiedział także prezes Tauron Polska Energia S.A. - Grzegorz Lot.
- Jest duży potencjał na to, aby energia elektryczna była bardzo tania. Wierzymy w elektryfikację i wierzymy w dekarbonizację, przy czym, aby to się spełniło, aby energia była tania i rachunki niskie, musimy działać i jej używać zgodnie z naturą. Kiedy wieje i świeci jest tanio, a kiedy nie wieje i nie świeci, będzie prawdopodobnie drożej - mówił Grzegorz Lot. - W naszej strategii jednoznacznie mówimy o energetyce konwencjonalnej. Nie da się zrobić skutecznej i akceptowanej przez społeczeństwo i gospodarkę transformacji energetycznej bez energetyki konwencjonalnej. To bardzo ważny element. Mądra i sprawiedliwa transformacja w naszym ujęciu to jest to, aby zabezpieczyć bezpieczeństwo, czyli prąd musi być i to musi być w dobrej cenie. Z drugiej strony ta nowa energetyka, ten nowy świat, musi wziąć odpowiedzialność za tych ludzi, którzy doprowadzili do stanu, w którym obecnie jesteśmy - zaznaczył prezes Tauron Polska Energia S.A., dodając że w strategii energetyki konwencjonalnej zostały ujęte zapisy, że każdy pracownik i każda pracownica grupy Tauron, którzy będą chcieli, znajdą miejsce pracy w ramach tej organizacji. - Jeżeli nie będzie chciała, to będzie objęta pakietami społecznymi, które są dzisiaj szeroko rozwinięte. Nikt nie zostanie bez opieki, a osoby, które chcą pracować, znajdą tę pracę. Jako grupa w ciągu roku rekrutujemy ponad 1000 osób. W chwili obecnej mamy ponad 200 wakatów i pewnie przyjmiemy te osoby do pracy. Niektóre osoby wymagają konwersji i nauki, ale w to zainwestujemy. Szczęściem jest to, że w chwili gdy jest transformacja dla energetyki konwencjonalnej, bardzo mocno rozwijają się pozostałe gałęzie - wyjaśniał Grzegorz Lot.
Szef Tauronu podkreślił także, że ewentualne wydłużenie czasu pracy bloków 200 MW powyżej 2030 roku wymagałoby bardzo dużych nakładów inwestycyjnych, idących w miliardy złotych.
O jednostkach 200 MW opowiedział także wiceprezes zarządu ds. regulacji Polskiej Grupy Energetycznej SA - Marcin Laskowski.
- W Rybniku mamy szeroki pakiet inwestycji. Obecnie jesteśmy w trakcie realizcji bloku o mocy ponad 880 MW, który planujemy oddać do eksploatacji na przełomie lat 2026-2027 - zapowiedział wiceprezes PGE, mówiąc także o inwestycjach w ciepło i magazyny energii. - Odnosząc się teraz do istniejących jednostek, obecnie pracujących w oparciu o węgiel kamienny, jesteśmy teraz jako PGE w fazie pogłębionych analiz możliwości dalszego wykorzystywania tych kotłów, przy dwóch podstawowych uwarunkowaniach. Pierwszym jest kwestia efektywności ekonomicznej, bo ostatnie lata wskazują, że obydwie lokalizacje są trwale nierentowne. W związku z tym biorąc pod uwagę możliwości techniczne, jakie możemy w tych lokalizacjach osiągnąć, jesteśmy w stanie wykorzystywać te bloki przez dodatkowy czas, ale konieczne jest pozyskanie stosownego mechanizmu, zapewniającego ich rentowność. Dość bacznie przyglądamy się teraz aukcjom dogrywkowym i jeżeli wyniki tych analiz i ekonomika będzie uzasadniona, to jak najbardziej będziemy chcieli do tych planowanych na ten rok aukcji przystąpić i te jednostki, jeśli system elektroenergetyczny będzie tego wymagał, jak najdłużej wykorzystywać - zapowiedział Marcin Laskowski.
Trwała nierentowność i analizy
Do tematu Elektrowni Rybnik odniósł się także Ireneusz Oleksik, przewodniczący NSZZ Solidarność w Elektrowni Rybnik. - Chciałbym podkreślić, że największa grupa energetyczna w Polsce miała najkrótszą prezentację i nie było tam żadnej przyszłości. Wynikało z niej, że jesteśmy trwale nierentowni i najlepiej nas jak najszybciej zamknąć - powiedział Ireneusz Oleksik. - My poprzez modernizacje możemy pracować do 300 tys. godzin, a nawet więcej. Chcę podkreślić, że jesteśmy elektrownią najbardziej sprawną, najmniej zatrudnioną, mamy najlepsze wskaźniki i jesteśmy wyznaczeni jako pierwsi przez grupę energetyczną do zamknięcia - zaznaczył przewodniczący Solidarności w ER.
- W 2020 roku poprzedni zarząd złożył informację o wyłączeniu bloków w Rybniku z końcem grudnia 2023 roku. Tak, to potwierdzamy i też podczas manifestacji tutaj 9 stycznia takiej informacji również udzieliliśmy. Ale odnosząc się do pytania pana przewodniczącego, jeszcze raz powtórzę i będę jeszcze bardziej precyzyjny. Jeśli chodzi o Elektrownię Rybnik, prowadzimy dzisiaj bardzo głębokie, nawet powiedziałbym pogłębione analizy, które przybliżą nas do możliwości wystartowania w aukcjach dogrywkowych. Jeśli wyniki tych analiz pokażą to, że będziemy w stanie zagwarantować rentowność tych bloków, to te bloki, biorąc pod uwagę ich stan, będą mogły z technicznego punktu widzenia pracować do 2030 roku bez większych zabiegów modernizacyjnych, przy czym podstawowej i doraźne zabiegi remontowe będą jak najbardziej wskazane przy takich założeniach - odpowiedział Marcin Laskowski, wiceprezes PGE.
Ludzie

Poseł na Sejm RP
Nie dojcie sie Bracia energetycy wyciulać!
Te pierony rozumieją yno wuwuzele w Worszowie a słupki w sondożach. Rozpracowywują Wos jak górników a inkszych. Ani sie łobejżycie syćko bydzie pozomiotone..
Pilnujcie tych hadziajów!!!
@Maskiopadły Rybnik sobie zawsze poradzi - bo świetnie się transformuje. Dalej ma przemysł ale świetnie rozwijają się tam inne działy gospodarki: firmy produkcyjne, small-buiseness, przemysł chemiczny, transport, administracja, IT, firmy projektowe, firmy ekologiczne, handel a nawet rzemiosło. Rybnik ma jeden z najbardziej różnorodnych rynków pracy w województwie. Przygarnął ok. 10 tysięcy obcokrajowców w ostatnich kilku latach, do Rybnika codziennie z okolicznych sypialń (Wodzisław, Czerwionka, Radlin, Żory, Jastrzębie) dojeżdża aż 17 tys. pracowników.
Koło Elektrowni Rybnik która zaopatruje nasz region w to bez czego nie funkcjonuje żaden biznes, biuro, szkoła czy dom - PRĄD, buduje się nowa elektrownia gazowa. Strategiczna rodukcja prądu w Rybniku pozostanie.
Jak podkreślił prezes małe elektrownie jak rybnicka nie mają racji bytu. Tak samo takie miasteczko jak Rybnik nie jest w stanie dużo zaoferować.