PiS chciał powstrzymać likwidację MDK. Starosta Swoboda: to manipulacja i polityczny atak
Przekształcenie Młodzieżowego Domu Kultury w Powiatowy Dom Kultury znów wywołało gorące dyskusje na sesji powiatowej w Raciborzu. Lider klubu PiS Tomasz Kusy poprosił radnych o refleksję przed decyzją i mówił o zamachu na ważną instytucję dziedzictwa kultury. Starosta Grzegorz Swoboda zapewniał, że MDK - już jako PDK będzie działał sprawniej - tak jak Powiatowe Centrum Sportu i Centrum Usług Wspólnych, w których Powiat dokonał ostatnio przekształceń.

Decyzja ostateczna
W czerwcu 2024 roku - 9 miesięcy przed sesją z 25 marca 2025 roku - na obrady do starostwa przyszli rodzice i młodzież, by odwieść radnych koalicji rządzącej Powiatem od planów likwidacji MDK. Wtedy większość rady zdecydowała, że placówka zostanie przekształcona w instytucję kultury. Powiat chce zmianami w MDK uporządkować godziny pracy instruktorów i zajęcia w grupach,
Samorządowcy widzą w tym działaniu korzyści, także dla budżetu Powiatu, ale rodzice wychowanków oraz pracownicy placówki obawiają się zmian.
Na sesji marcowej głosowano za uchwałą wieńczącą proces przekształceniowy. Z jej treści wynika, że Powiatowy Dom Kultury ma rozpocząć działalność z nowym rokiem szkolnym. Zanim zapadła ta decyzja, odbyła się ożywiona dyskusja. Wywołało ją wystąpienie radnego Tomasza Kusego z klubu Prawa i Sprawiedliwości.

Opozycja mówi o nieodwracalnych stratach
Kusy oznajmił, że sprzeciwia się likwidacji placówki. Przypomniał, że MDK przez 7 dekad wspierało rozwój młodych talentów. - MDK buduje tożsamość powiatu raciborskiego - zaznaczył radny. - Głos rodziców i młodzieży z MDK, pełen troski i argumentów pozostał bez należytej odpowiedzi - ocenił Kusy.
Według działacza PiS nazywanie zmian w MDK przekształceniem i reorganizacją jest tylko maskowaniem prawdy.
- Straty z tej likwidacji będą nieodwracalne, a będą to straty: społeczne, moralne i kulturalne - wyliczał radny opozycji.
W jego ocenie likwidacja MDK to zamykanie drzwi do kultury dla utalentowanych dzieci i młodzieży, zwłaszcza z uboższych rodzin. Kusy obawia się, że wprowadzenie nowych, wyższych opłat za zajęcia odbierze wielu możliwość realizacji ich marzeń. - Czy naprawdę chcemy, by w XXI wieku dostęp do kultury stał się luksusem zarezerwowanym dla nielicznych? - pytał radnych Tomasz Kusy.
Kusy: destrukcyjna droga
- Ta decyzja lekceważy dorobek MDK mierzony dziesiątkami nagród krajowych i międzynarodowych, a także sukcesami setek, może tysięcy młodych ludzi, którzy dzięki MDK odnaleźli swoją drogę w życiu - powiedział T. Kusy.
- Czy stać nas, radnych, na to by jedną uchwałą przekreślić wieloletni wysiłek instruktorów, rodziców i wychowanków? Tak nisko oceniamy swoje dziedzictwo? - pytał Kusy.
Podał, że argumenty finansowe go nie przekonują, bo dziś wiadomo, że PDK będzie droższy w utrzymaniu od MDK.
- Wybrano drogę najprostszą, a jednocześnie najbardziej destrukcyjną - uznał radny.
Kusy pytał o konsultacje społeczne „godne tego miana”, o dialog społeczny w sprawie zmian w MDK.
Związkowcy nie poparli Powiatu
Radny przywołał negatywne wobec przekształceń w placówce stanowisko związków zawodowych - z Solidarności oraz Związku Nauczycielstwa Polskiego. - Mówią, że to zła decyzja, że to krok wstecz - nadmienił T. Kusy. Jego zdaniem decyzja o likwidacji oznacza, że kultura i edukacja przestają być priorytetem samorządu. - MDK był wizytówką Powiatu. Jeszcze nie jest za późno, wzywam radnych do odrzucenia tej uchwały - podsumował opozycyjny radny.
Spotkanie starosty z rodzicami - MDK, 2024 rok/zdj. P. Klima

Starosta: PCS jest przykładem
To wystąpienie spotkało się ze zdecydowaną reakcją obozu rządzącego Powiatem (Razem dla Ziemi Raciborskiej i Platforma Obywatelska). Pierwszy odpowiedział starosta raciborski Grzegorz Swoboda. Słowa Kusego go poruszyły, omyłkowo nazwał radnego „przewodniczącym klubu parlamentarnego PiS”. Starosta wrócił do 2018 roku i przekształcenia Międzyszkolnego Ośrodka Sportowego w Powiatowe Centrum Sportu. - Wtedy padały podobne słowa i slogany, a pokazaliśmy, że to był dobry ruch - powiedział. Zdaniem starosty PCS to miejsce narodzin i rozwoju wielu nowych talentów sportowych. - To dziś perełka ziemi raciborskiej, najlepszy obiekt z najlepszą kadrą - ocenił Swoboda.
- Kultura i sport są naszymi głównymi priorytetami, wspieramy te dziedziny, kalendarz takich imprez z naszym patronatem jest obfity. Przeznaczamy na te cele rekordowe kwoty, zwłaszcza na projekty dla młodzieży - wyliczał włodarz.
Wrócił do lat, gdy pracował jako wicewójt Gminy Krzyżanowice i nadzorował placówkę kultury. - Cenię animatorów kultury, cenię działalność takich instytucji - podkreślał.

Na PDK chcą wydawać więcej
Swoboda powiedział, że po przekształceniu MDK w PDK budynek przy Stalmacha pozostanie jego siedzibą, oferta zajęć będzie bogatsza, kalendarz imprez się nie zmieni, a budżet placówki się zwiększy.
- Odbieram słowa pana przewodniczącego Kusego tylko i wyłącznie za polityczny atak oderwany od rzeczywistości - stwierdził G. Swoboda.
- Wy nie stajecie w obronie instytucji, tylko robicie sobie piar (public relations) - zarzucił klubowi PiS.
- Nie wszystkie związki zawodowe są przeciwne, radny mówi tylko to, co chce. To manipulacja - uznał starosta.
Swoboda nie zgodził się, że temat nie był konsultowany. - Stanąłem osobiście do rozmów z rodzicami - podkreślił.
Kurpis: dotrzymamy słowa
Głos w obronie zamierzeń zarządu zabrał także drugi wicestarosta Marek Kurpis. - Nasze działania odbywają się ponad podziałami politycznymi. Formalną zgodę na likwidację MOS wydał kurator oświaty za poprzedniego rządu. W zupełnie innej sytuacji rządowej kurator również wydaje pozytywną opinię dla naszych planów wobec MDK. To świadczy o tym, że działania są merytoryczne - stwierdził M. Kurpis.
Zapewnił, że zarząd Powiatu dotrzyma słowa danego pracownikom pedagogicznym i niepedagogicznym z MDK. - Wsłuchamy się w oczekiwania rodziców i wychowanków. Tego dotrzymamy - usłyszeli radni.
Dlaczego likwidacji nie podjęto przed wyborami?
Radny z PiS - Łukasz Mura chciał wiedzieć, dlaczego decyzji o likwidacji MDK nie podjęto przed wyborami samorządowymi? Starosta Swoboda wyjaśnił, że zarząd skupił się wtedy na utworzeniu Centrum Usług Wspólnych dla księgowych z oświaty i przekształceniach w Zamku Piastowskim. - Przeciągnęło się to, również z inicjatywy opozycji. Wsłuchiwaliśmy się w wasze oczekiwania, wiele było z tym zachodu - odparł. Mura powiedział, że rodzice niezadowoleni z decyzji Powiatu narzekali, że „głosowali na rządzących, a po dwóch miesiącach ci zrobili takie rzeczy”.
Radny spytał „co się zadzieje z pracownikami zlikwidowanej placówki?”
Starosta uznał, że Mura „robi to pod publikę”. - Na komisjach nie zadaje pan takich pytań. Pewne rzeczy zwala pan na wybory. Jak o tym mowa, to czemu nie pokazaliście w wyborach pani Ani Swobody? (taka kandydatka była na liście wyborczej PiS - przyp. red.) Bo robiliście to pod publikę. Sesja to nie miejsce na takie dyskusje - bronił się starosta.
Kodeks pracy zamiast Karty Nauczyciela
Marek Kurpis powiedział jeszcze, że Powiat skorzysta z rozwiązań kadrowych zastosowanych w PCS. - W pierwszej kolejności dowiedzą się o nich pracownicy, to logiczne. Na radzie nie będziemy o tym rozmawiać - wyjaśnił etatowy członek zarządu.
Szef komisji oświatowej - Adrian Plura przypomniał, jakie opory towarzyszyły utworzeniu centrów kształcenia (CKZiU), a dziś widać jakie efekty to przyniosło. - Nasze szkoły to jeden prężny organizm pozyskujący środki europejskie na rozwój - zaznaczył. Plura dodał, że zaraz po uchwaleniu likwidacji MDK, w porządku obrad jest uchwalenie utworzenia nowej instytucji kultury w miejsce MDK. - Nowa placówka zyska niezależność finansową i możliwość pozyskiwania środków zewnętrznych. Nazywanie tego zamachem, brakiem szacunku dla kultury jest niezrozumieniem tego, co się dzieje - uznał Plura. Dodał, że zbyt dużo krytyki wylewa się na zwolenników przekształceń w MDK. - Chcemy tam mieć sprawnie działającą instytucję, w godzinach popołudniowych, w soboty i niedziele. Tam nie może być pracowników zatrudnionych w oparciu o Kartę Nauczyciela, tylko o Kodeks Pracy - podsumował.
Krzysztof Bajerski z klubu „Lepszy Powiat” przyznał, że działania zarządu Powiatu w sprawie likwidacji MDK były prowadzone jak „na wariackich papierach”. - Znienacka wprowadzono ten temat do rady - mówił o wydarzeniach z 2024 roku.
Gdy zamknięte drzwi grały na nerwach
Starosta Swoboda argumentował, że zawsze denerwowały go zamknięte drzwi MDK w czasie wakacji. - Placówka była zamknięta na cztery spusty, a Powiat za to płacił - wyjawił włodarz.
Swoboda wspomniał, że można było pomyśleć o połączeniu MDK z miejskim Raciborskim Centrum Kultury, ale nie było takiej woli ze strony Miasta.
- W żadnej gminie nie ma placówki kultury działającej tak jak szkoła, takiej jak MDK. Bo żadnej gminy na to nie stać - zauważył starosta raciborski.
Opozycji zarzucił sianie propagandy i dezinformacji dotyczącej reorganizacji MDK.
Marek Kurpis przypomniał, że zarząd spotykał się z panią dyrektor (wtedy Agnieszka Busuleanu-Jaksik - przyp. red.), z kadrą placówki i z rodzicami. - Zaczęliśmy od spotkania z panią dyrektor. Ona, zamiast dać nam szansę rozmowy z zainteresowanymi gremiami, ogłosiła protest na Facebooku i oplakatowała MDK. Zrobiła to przeciw organowi prowadzącemu i nie mieliśmy szansy przeprowadzenia merytorycznych rozmów. Czy to te działania pan radny Bajerski miał na myśli mówiąc o wariackich papierach? My dochowaliśmy całej formuły trudnych spotkań i rozmów - oświadczył Kurpis.
"Darmowe nie budzi szacunku"
Magdalena Lenort (klub PiS) podzieliła się obawami o barierę finansową w dostępie do nowej oferty w domu kultury. Pytała, czy Powiat przygotuje jakieś rozwiązania dla niezamożnych rodzin: ulgi, zwolenianie z opłat. Wicestarosta Kurpis uspokajał, że opłaty nie będą na poziomie cen rynkowych, a na zdecydowanie niższym. - Ponadto jest w programie wiele nieodpłatnych imprez. Można też uzyskać zasiłek przyznawany na zadania edukacyjne - zapewnił M. Kurpis. Tu reagował także wiceprzewodniczący rady - Ryszard Wolny. Mistrz olimpijski wspomniał, że w zapaśniczym MKZ Unia Racibórz kiedyś nie pobierano opłat, ale to rodzice naciskali, by je wprowadzić. - Bo często, jak coś jest darmowego, to jest traktowane za gorsze, nie szanuje się tego. A jak rodzic zapłaci, to pilnuje, żeby dziecko korzystało z zajęć - argumentował. Starosta dziwił się argumentom, że kogoś nie będzie stać na ofertę nowego domu kultury. - W klubach sportowych płaci się składki, rodziny mają świadczenie 800 plus. Zajęcia specjalistyczne muszą być odpłatne, taka jest formuła działania. Do uzupełnienia oferty bezpłatnej opieki zachęcam gminy, wszędzie są świetlice. MDK nie może działać jak świetlica , tam muszą być zajęcia - podał G. Swoboda.
Do historii samorządu nawiązał radny Piotr Olender z PO, wskazując, że pomysł o przekształceniu MDK w instytucję kultury zgłosił przed laty Dawid Wacławczyk. Wtedy był radnym powiatowym z klubu PiS. Tymczasem teraz to prawica stawia opór. - Można było rozmawiać o tym inaczej. To co robicie, to działanie czysto polityczne - oznajmił.
W głosowaniu stanowisko opozycji nie zyskało większości - uchwała o likwidacji MDK przeszła większością czternastu głosów koalicji rządzącej Razem-PO przy sześciu głosach sprzeciwu. Rada zgodziła się na utworzenie Powiatowego Domu Kultury - w głosowaniu 16 radnych było za, 2 przeciw, 3 wstrzymało się od głosu.
W tym roku znów podwyżki dla nauczycieli. Skandal
Instytut DZIEDZICTWA kulturowego. Obawiam się, że Kusy dziedzic pojechał po bandzie.
A tak po prawdzie: przecież PDK będzie de facto dziedzicem MDK, co nie?
Dlaczego to, co dobrze funkcjonuje trzeba zniszczyć?