Za trzy lata prezydent Wojciechowicz chce połączyć Racibórz z autostradą
- Jestem optymistą. Na przełomie 2028 i 2029 roku Regionalna Droga Racibórz-Pszczyna powinna zostać ukończona i będziemy mogli pojechać nią do autostrady A1 - zapowiada prezydent Raciborza Jacek Wojciechowicz. 25 marca z ministerstwa infrastruktury uzyskał zapewnienie, że linia kolejowa nr 176 ma być zlikwidowana, a to pozwoli na budowę drugiego mostu na kanale Ulgi i czterech pasów drogi w kierunku Rydułtów.

Wojciechowicz: a jednak się coś dzieje
Od 26 czerwca 2013 roku prowadzone są prace projektowe i budowlane nad szybką trasą do Pszczyny tzw. RDRP. Na terenie naszego powiatu powstała dotąd dziewięciokilometrowa obwodnica Raciborza, od Rudnika do ul. Piaskowej. Postępują prace od strony Rybnika, wkrótce droga dotrze pod Rydułtowy. Zostaną do zakończenia trzy etapy jej budowy, w tym biegnący przez Dębicz, hamowany dotąd przez nieczynną linię kolejową nr 176.
W kampanii wyborczej Jacek Wojciechowicz powtarzał, że na tej inwestycji drogowej się skupi. Gdy został prezydentem, podjął rozmowy z PKP PLK, by kolejarze podjęli ostateczną decyzję: czy tory na Dębiczu zostają, czy znikają. Dla inwestycji to kluczowe, bo z torami, trzeba budować nad nimi estakadę. To podroży budowę RDRP o co najmniej 100 mln zł.
Rozmowy prezydenta się przeciągały, poseł Michał Woś uzyskał z ministerstwa oficjalną informację, że w PKP PLK nie ma działań oczekiwanych przez Racibórz. - Poseł Woś mówił, że nic się nie dzieje, a jednak się dzieje - ogłosił w czwartek 27 marca na konferencji prasowej J. Wojciechowicz. - Pan minister akceptuje likwidację torów, polecił PKP PLK ich likwidację. Dzięki temu możemy skorzystać z projektu budowlanego, który posiadamy i w przyszłym roku wystąpić o decyzję ZRID - dodał włodarz.

Wakacyjna nadzieja
Tłumaczył, że to ważna decyzja, dla biznesu, dla inwestorów, dla mieszkańców. Potencjalni inwestorzy pytają o korytarz komunikacyjny, a celem Miasta jest ściągnięcie do Raciborza kolejnych inwestorów, nowe miejsca pracy, zwiększanie wpływów podatkowych do budżetu i zahamowanie depopulacji - podkreślił na konferencji w sali Zegarowej prezydent Raciborza.
Uważa, że ostatnie 5-6 lat zostało przez władze miasta zmarnowane w kwestii starań o budowę RDRP. Jego zdaniem poprzedni włodarz - Dariusz Polowy miał sprzyjające warunki polityczne, by stosowną decyzję o likwidacji torów uzyskać od PKP PLK. Polowy pracował nad tym i w kampanii wyborczej posługiwał się hasłem, że zbuduje drugi most nad Ulgą, pokazywał jego wizualizacje.
Po informacjach z Warszawy prezydent Wojciechowicz czeka teraz na złożenie wniosku o likwidację linii przez PKP PLK. Szacuje, że potrwa to 2-3 miesiące. - To nie tylko ta kartka papieru, ale szereg konsultacji z przewoźnikami kolejowymi w całej Polsce, a także z samorządami w rejonie przebiegu tej linii kolejowej. Są do tego ustawowe terminy. Wniosek trafi do rozpatrzenia przez ministerstwo i sadzę, że w najbliższe wakacje ostateczna decyzja może zostać podjęta - padło w magistracie w czwartkowe popołudnie.
Miasto w tym czasie będzie pracowało nad uaktualnieniem projektu budowlanego, który ma już kilka lat i wymaga „odświeżenia”.

Naciski i prośby do marszałka
Regionalna droga będzie podlegać marszałkowi województwa. To on zapewni jej finansowanie. Jacek Wojciechowicz zapewnia, że zintensyfikuje starania, by przekonać Wojciecha Saługę do przekazania pieniędzy na RDRP.
- W momencie kiedy jesteśmy coraz bliżej pozytywnej decyzji o likwidacji linii kolejowej, te starania będą intensywne. Mamy już poparcie samorządów Subregionu Zachodniego oraz śląskiego Konwentu Powiatów. Będziemy naciskać i prosić, by Województwo Śląskie przeznaczyło 700-800 mln zł na trzy brakujące odcinki RDRP, w tym raciborski, na który potrzeba 300 mln zł - wyjaśnił J. Wojciechowicz.
Podkreślił, że zarząd samorządu województwa ma świadomość takich wydatków, bo Śląsk ma rozwijać się równomiernie i brak w Subregionie szybkiej drogi pozostaje problemem nie tylko komunikacyjnym.
Linia nieużywana, chyba że przez złomiarzy
Budowa potrwa kilka lat, ale droga idzie w nowym śladzie, więc jej powstawanie nie powinno znacząco utrudniać przejezdności tamten rejon. W większości trasa pobiegnie przez tereny rolne i leśne i nie będzie trzeba wyburzać budynków.
Jacek Wojciechowicz mówił o piśmie z ministerstwa także na marcowej sesji rady miasta.
- Pójdziemy z nową drogą z pominięciem obecnej teraz linii kolejowej, w poziomie zero. Rząd PiS zakazał likwidacji linii kolejowych, nawet tych nieczynnych i linia 176 do nich się zalicza. Od lat jest nieużywana, chyba że przez złomiarzy, którzy mieli tam swoje źródło zaopatrzenia. Gdyby ją zostawić, do kontynuacji budowy drogi potrzebne byłoby 100 mln zł więcej na estakadę nad trasą kolejową. To byłyby dodatkowe 3-4 lata pracy projektowej, musiałaby powstać nowa decyzja środowiskowa, którą mamy obowiązującą do 2027 roku - zaznaczył włodarz.

Potrzebne są konsultacje z przewoźnikami
- 25 marca do urzędu miasta nadeszło pismo z ministerstwa infrastruktury o wznowieniu procesu likwidacji linii 176. Jest w nim akceptacja dla zasadności likwidacji, którą minister wyraził. Dotyczy odcinka niezbędnego do poprowadzenia drogi regionalnej Racibórz-Pszczyna.
- Kolejnym etapem będzie wystąpienie przez PKP PLK do ministerstwa, ten wniosek będzie konsultowany z przewoźnikami, a my musimy uaktualnić projekt. Zostaje rzecz błaha, aczkolwiek ważna, bo potrzebne jest 700-800 mln zł z budżetu województwa na samą budowę.
- To dobra wiadomość dla Raciborza, bo droga pozwoli szybko dojechać do A1 i rozkorkować Brzezie i Oborę.
"Pewna nieroztropność władz"
Na słowa prezydenta Wojciechowicza zareagował były włodarz - Dariusz Polowy. Przypomniał, że projektowanie raciborskiego odcinka RDRP rozpoczęto na podstawie informacji PKP PLK, a nie decyzji. Kolej podawała jedynie, że linia jest przeznaczona do likwidacji, a nie, że tej linii nie ma. Obecny radny Silnego Raciborza zwrócił uwagę, czy było rozsądnym projektować przebieg drogi przy tak ryzykownym założeniu. Nazwał to pewną nieroztropnością władz Raciborza pełniących funkcje w 2013 roku (prezydentem był Mirosław Lenk).
Polowy apelował do Wojciechowicza, by ten dołożył maksymalnych starań, aby Województwo jako inwestor wystarało się o ZRID na odcinek Rybnik-Radoszowy. - Bo za chwilę upłyną terminy ze środowiskowym opracowaniem i dojdą miesiące żeby to odtworzyć. Wiem, że ZDW był otwarty w tym temacie - przekonywał na sesji J. D. Polowy.
Jacek Wojciechowicz jest przekonany, że całą dokumentację projektową trzeba aktualizować. - Całą geodezję trzeba zrobić od początku, bo zmieniły się warunki własnościowe. Ktoś coś sprzedał, kupił, podzielił. Nie można do ZRIDu iść nie mając aktualniej listy właścicieli gruntów, bo np. Kowalski sprzedał coś Nowakowi i to Nowakowi należy się odszkodowanie, a nie Kowalskiemu, który w dodatku może już nie żyć - skwitował prezydent.

Co z obwodnicą Płonia-Sudół?
Na konferencji w urzędzie spytaliśmy prezydenta o losy drugiej z obwodnic Raciborza, projektowanej od kilku lat trasy Płonia-Sudół.
Usłyszeliśmy od niego, że to wspólny projekt Miasta i GDDKiA. Mimo zaawansowania prac nad nim pojawiła się przeszkoda, która wyhamowała projektowanie. - Jest to projekt podległy drogom krajowym, ale ta droga kończyłaby się na drodze wojewódzkiej, ulicy Piaskowej. Dlatego GDDKiA nie może dalej projektować tej drogi, tylko musi przekazać prace ZDW. Wykonano już pewne prace, w tym studium korytarzowe, ale musi być to dalej procedowana przez ZDW. Bo jest blokada formalno-prawna. ZDW jest niechętny do wydawania na to pieniędzy - podał prezydent.
Czy to znaczy, że dokumentacja stanie się „półkownikiem” - trafi do jakiegoś archiwum? - Nigdy w życiu. Podejmiemy starania, bo to dla nas ważny projekt pod względem wyprowadzenia ruchu z centrum. Mamy odcinek Rudnik-Rybnicka i od Rybnickiej można do Sudoła go pociągnąć, tak by po jednej stronie można było ominąć Racibórz - stwierdził prezydent Raciborza.
Wojciechowicz: entuzjaści kolei nie są jedynymi pasjonatami
Jacek Wojciechowicz wypowiedział się też na temat protestu Towarzystwa Entuzjastów Kolei, którzy bronili zachowania linii kolejowej nr 176. Prezydent przyznał, że wie o tym stanowisku, ale miłośnicy pociągów nie są jedyni, bo są też pasjonaci motoryzacji, a nawet „miłośnicy” złomu, którzy rozbierają linię 176. - Ja też cenię kolej, ale wolę jeździć istniejącymi liniami, bo nie wyobrażam sobie podróży pendolino trasą bez torów - odparł Jacek Wojciechowicz.
Ludzie

Prezydent Raciborza i były wiceprezydent Warszawy
Komentarz został usunięty ponieważ nie jest związany z tematem
ZNiszczą kolej pod kawałek drogi. Niszczyc każdy potrafi.
Powiedział co wiedział. Boże, jakiż to jest buc z ogromnym ego… Rządy Wojciechowicza i Kuligi to jak dotychczas same wtopy, straty, niewypały i mnóstwo bezczelnego gadania…
http://tek.org.pl/176#mapa - polecamy rzucić okiem na projekt z dwoma rondami na Brzeskiej, bo trudno wymyślić bardziej uciążliwe _dla użytkowników drogi_ rozwiązanie. A potem poczytajcie całość. Na Dębiczu zdemontowali dzisiaj szlabany i sygnalizatory, choć PLK jeszcze nie zdecydowała o likwidowaniu...
nie jestem zwolennikiem tego człowieka, ale szczerze trzymam kciuki za powodzenie tej operacji, bo realnie może ona dać możliwości rozwoju naszemu miastu i regionowi. To powinno być ponad wszelkimi podziałami politycznymi, bo to nasze wspólne dobro. Jeśli ta droga powstanie, to i łatwiej będzie o inwestycje w regionie. Infrastruktura, transport to podstawa.
Najgorsze jest to, że większość uwierzy w takie brednie i zagłosuje na takich cwaniaków. Przecież żeby wybudować do 2029 to maksymalnie do przyszłego roku powinny rozpocząć się realne budowy tych odcinków. A gdzie jeszcze takie rzeczy jak: decyzja środowiskowa, wywłaszczenia terenu pod budowę, ZRID, i czy województwo ma w budżecie na ten lub przyszły rok cokolwiek na tę inwestycję przewidziane. Dla mnie to Racibórz wybrał bliźniaka PINOKIO - wygląda niemal identycznie jak Lenk, z tych samych cwaniaków i tak samo wiesza ludziom makaron na uszy a nic realnego nie robi.
A ludzie wszyscy w Polsce myślą tak, że żeby nie wygrał PiS, to trzeba na PO głosować i błędne koło się zamyka. Trzeba może nie zachowywać się jak ławica ryb albo klucz ptaków? Może trzeba akurat nie wierzyć sondażom, i nie iść głosować, żeby głosować wg tego jak wam fałszywe sondaże mówią?
Nikt wam tyle nie obieca ile platforma (nie)obywatelska
Prima aprilis jest 01.04 ta autostrada na Berlin. Raciborzanie wybrali platfusów. Teraz poszli do eko okien ( właściciel jest osobą wierząca i się z tym nie kryje) głosując na po jestes za : aborcja, większą kasą dla imigrantów niż Polaków pracujących po 40 lat..służalczością wobec Niemiec. Raciborzanie na szparagi
Prima aprilis już u drzwi.
Wróciły rządy nieudaczników w Raciborzu. Dramat.
Wojciechowicz może i wiele rzeczy chce ale mało co mu się udaje. Szkoda miasta.